Sesje RPG
Pokaż wyniki od 1 do 4 z 4
  1. #1
    Super Moderator Awatar Sowistrzał
    Dołączył
    May 2017
    Postów
    28

    Domyślnie Karczma Pod Pijanym Niedźwiedziem



    Karczma w osadzie Hegal, na dalekiej, mroźnej wyspie nordów. Miejsce, gdzie z wielką rzeką Bylidden krzyżują się trzy główne drogi tej części wyspy - z Junjöll, grodu nadmorskich kupców, niedalekiej Vallhelminy, równie ważnego portu, oraz Seplicum, swoistego centrum świata północy. Miejsce wszem i wobec dobrze znane, opiewane już w niejednej sadze. Miejsce, które gości tak kupców, jak i złodziei; tak wojowników, jak i kapłanów; tak władców, jak i żebraków. Jedyne takie miejsce, gdzie można zobaczyć dwóch odwiecznych wrogów sprzysiężonych w mocnym postanowieniu upicia się na umór. Dodajmy, że czasami nie dochodzi tu do bójek.

    Wiele historii widziało to miejsce. Wiele przelanej juchy. Wiele gęb upoiło zacnymi trunkami i wielu takich, co sobie za kołnierz nie wylewali ugościło pod swoimi stołami. "Karczma Pod Pijanym Niedźwiedziem" w Hegal zaprasza.

    ***


    Chłodny, wieczorny wiatr zawiał od południa. Karczmarz Vigo Merdsen zakasał rękawy i polecił pracownikom przygotować drwa do paleniska. Sam zajął się polerowaniem na błysk rogów, które w tych stronach służą za kufle.
    "Pewno dzisiaj nikt nie zawita - myślał - ani dziś święta, ani nikt z wojaży łupieckich nie wrócił. Bida... co najwyżej jaki okoliczny gospodarz się zabłąka, by piwa łyknąć. Dzień jak co dzień. Lato się rozpoczyna, wszyscy w świecie dalekim. A co to, wczoraj myłem ten róg, a jakby używany..."
    Wtem, jakby na przekór rozmyślaniom karczmarza...
    Ostatnio edytowane przez Sowistrzał ; 12-06-17 o 07:01

  2. #2

    Domyślnie Odp: Karczma Pod Pijanym Niedźwiedziem

    Główne drzwi karczmy z hukiem otworzyły się, a w nich pojawił się zakuty w całej okazałości w ciężką stal człowiek o imieniu Ingvar. Gruby i barczysty, mierzący na oko 6,5 stóp wysokości, uzbrojony był co niemiara – w prawej ręce trzymał w mocnym chwycie dwa topory, w lewej ciągnął po ziemi długi claymore, którego stal wręcz połyskiwała, na plecach zaś przyczepioną miał okrągłą tarczę, a przy pasie przypięty i schowany w pochwie mniejszy miecz, oraz dwa sztylety. Widok ten był naprawdę komiczny. Rozejrzał się po karczmie, sprawdzając, czy ktoś nie zasiada przy którymś stole, upewniwszy się, że jest pierwszym klientem, podjął kroki w kierunki lady. Ciężko dysząc wykonywał hałaśliwie dźwięki z związku z jego półpłytową zbroją, wyglądając, jakby w każdej chwili miałby zapaść się pod ziemię. Dotarłszy, rzucił całe swoje wyposażenie na ziemię, odpiął tarczę, żelazne rękawice rzucił na ladę, a chwilę później zdjął swój hełm okularowy, odsłaniając swoje krótkie i przepocone brązowe włosy, kładąc go obok rękawic. W tym samym momencie, karczmarz przytułku, Vigo, przypatrywał się uważnie gościowi, ale nie powiedział słowa, czekając aż on sam pierwszy się odezwie. Ten rozejrzał się raz jeszcze po wnętrzu i usiadł na krześle na przeciwko oberżysty.
    — Pi…, pi…, piwa. — Wydusił z siebie. Głos brzmiał okropnie, jakby nie odzywał się od wielu dni, jego dźwięk powodował okropny dysonans, słowa zaś wydobywały się z wielkim trudem. – Byleby szybko. — Dodał po chwili, a karczmarz począł nalewać róg, który wcześniej polerował.
    Bladolicy Wojownik.
    Niekwestionowany Mistrz Heroesów.
    Brat krwi shrike'a.

  3. #3
    Junior Member Awatar Elthor
    Dołączył
    May 2017
    Lokalizacja
    WSCHOWA
    Postów
    10

    Domyślnie Odp: Karczma Pod Pijanym Niedźwiedziem

    Gdy potężny wojownik Ingvar zaczął delektować się piwem, a raczej wypić prawie całe duszkiem, do karczmy wszedł wysoki mężczyzna, człowiek, o długich, czarnych włosach i krótkim zaroście. Zawiesił swój gruby płaszcz nad kominkiem, po czym zamówił kufel ciemnego Ale.
    Był to Cornelius, wędrowny bard. Zawsze nosił jaskrawoczerwoną koszulę i żółte spodnie. Na plecach przewieszona lutnia. Przy pasie z prawej strony krótki miecz, z lewej strony flet.
    Cornelius przybył na mroźna wyspę nordów w tylko jednym celu - udowodnić, że istnieją lodowe giganty i napisać o nich pieśń.

    Bard siedział w kącie, delektując się zacnym piwkiem. Przyglądał się Ingvarowi. Rzucił luźno komentarz:
    -Pewnie w wielu bitwach brałeś udział. Chodź, opowiedz mi coś. Napiszę o tobie balladę albo nawet hymn. Nie lubisz smętów? Zawsze mogę zagrać coś skocznego, do wyboru do koloru. - pospiesznie zakończył widząc groźne spojrzenie wojownika
    METAL kotek na avatarze od zawsze !

  4. #4
    Super Moderator Awatar Sowistrzał
    Dołączył
    May 2017
    Postów
    28

    Domyślnie Odp: Karczma Pod Pijanym Niedźwiedziem

    - Panie bardzie szanowny, nie graj pan teraz. Uszy mnie bolą, bo właśnie z żoną się pokłóciłem. Zagrasz pan, jak większa szansa na napiwki będzie - powiedział karczmarz, przechwytując owo spojrzenie zakutego w zbroję rycerza - póki co pij za darmo, masz ode mnie tyle - powiedział - potrzebny mi śpiewak, możemy się dogadać. Powiedzmy, że będziesz mi dawać jedną trzecią zarobionej tu sumy a możesz grać kiedy i ile chcesz, oprócz teraz, oczywiście i pić ile wlezie. Stoi?
    Pulchna twarz Vigo przybrała szczery uśmiech.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •